Cóż można powiedzieć o tym filmie?
Mniej więcej do połowy jest... nudny, ale potem robi się z niego horror z prawdziwego zdarzenia.
Pozytywnie mnie zaskoczył, trochę mniej przestraszył, aczkolwiek było kilka momentów, w których "drygnąłem" ;)
Na uwagę na pewno zasługuję sposób, w jaki został nakręcony - wszystko w pierwszej osobie.
Najlepsze efekty (poza kinem oczywiście) daje noc, zgaszone światło i słuchawki na uszach - mój ulubiony sposób oglądania (nie tylko) horrorów/thrillerów.
Ocena: 7/10
Dość ciekawy film, ale rewelacja to to nie jest.
Najbardziej z całego filmu spodobało mi się zakończenie, a raczej genialne tłumaczenie:
pojawia się napis "28 days later", a po chwili odzywa się lektor i mówi "28 tygodni później".
Super.