Od ok. trzech lat (sic!) kupuję gitarę, z miernym skutkiem – kilkukrotnie nie mogłem się zdecydować na odpowiedni model i traciłem pieniądze na coś innego.
Teraz uzbierałem po raz kolejny trochę pieniędzy i chcę w końcu kupić.
Z gitarą nigdy większej styczności nie miałem, ale jakoś nie widzi mi się zaczynanie od klasycznej/akustycznej – ich dźwięki mnie po prostu nie kręcą ;)
Szukałem odpowiedniej gitary na allegro i znalazłem Epiphone Les Paul SPECIAL II . Cena? 600 zł. Właśnie tutaj się zdziwiłem – jeszcze dwa miesiące temu kosztowała... ~450 zł.
I znowu mam dylemat – czekać, aż stanieje, kupić inną, czy nie zwlekać i kupić za tą cenę?
Aha, a może jest tutaj ktoś, kto zna się na gitarach i doradzi mi, czy taka gitara się dla mnie nadaje? ;)
Jezeli naprawde jestes zainteresowany instrumentem to i tak go kupisz, a gitare za 6 stów to można o kant dupy rozbić :D
Dozbieraj drugie tyle, a jezeli nie dasz rady to zbieraj przynajmniej do 8 stów, bedziesz mial wtedy na pewno wiekszy wybór, i na pewno lepsza jakosc.
A, i jeszcze tak dodam ze ostatnio udalo mi sie kupic uzywana gitare lutnicza za 6 stów, która brzmi rewelacyjnie. Rozważ więc też i używane, ale wtedy musisz miec juz kontakt z kimś kto jako tako oceni tą gitarę, przynajmniej po zdjęciach i opisanym osprzęcie.
Kwesta tego, czy kompletnemu amatorowi opłaca się kupować gitarę za 1200, czy nawet 800 zł. Właśnie kupiłem wspomnianą we wpisie Epiphone Les Paul Special II.
Jasne że sie opłaca, o WIELE bardziej niż kupowanie gówna. Przemawiają za tym różne argumenty: jak będziesz chciał grać coś innego niż akordy to najpewniej chodzi Ci o BRZMIENIE. a takie mozna osiągnąć tylko jakimś sensownym sprzętem, przykro mi. A do tego, jeżeli będziesz chciał ten sprzęt kiedyś sprzedać, to prędzej sprzedasz coś przeciętnego za przeciętną cenę niż słabą za cokolwiek.
Czyli ogólnie: na cholere sie pytałeś skoro i tak zrobiłeś tak jak planowałeś? :D
Ostatnio zakupiłem sobie Washburna WI14B za 490 zł. Za tą cenę lepszej gitary się nie znajdzie. Naprawdę dobre brzmienie. Dorównuje droższym gitarą które trzymałem w ręku. Oczywiście warto zainwestować w lepszy sprzęt, ale nie każdego stać. Ja wybrałem rozwiązanie, Washburna WI14B + lepszy, mocniejszy piec(na który zbieram)
Ja wlasnie sie zastanawiam jaki piec kupić. I czy na początek nie wystarczy gitara podłączona do komputera, chociaż wątpię ;)
Ja właśnie podłączam na razie gitarę do komputera. Nie jest to może to brzmienie jak podłączenie gitary do pieca, jednak na domowe granie starczy.
Panowie, nie to żebym był upierdliwy, bo doskonale rozumiem, że nie warto się zniechęcać od początku wydająć miliardy na świetny sprzęt. Ale to nie jest komputer, długopis czy szafa, zawsze taka sama - to jest INSTRUMENT. Trzeba go ograć, trzeba postarać sie o to, by brzmiał, trzeba wreszcie przemyśleć jego cel i jakość. Jeżeli chcesz nie wydawać sporej ilości kasy na coś tak wymagającego jak gitara to zakup sobie akustyka - za 5 stów uda Ci się dorwać przeciętną gitarę do sensownej gry.
A jezeli naprawde potrzebujesz pieca to najlepiej oceniany jako cena/jakość jezeli chodzi o tanie to Hughes & Kettner Edition Blue 15W.
@AleAle
Pytałem, bo myślałem nad innym modelem w podobnej cenie, ale znalazłem ten taniej ;)
Początki będą bolesne, nie zniechęcaj się po miesiącu grania jak opuszki palców będą zalane krwią. :P
Z pieców to Line6 Spider III 15W, dobry na początek, bo ma efekty wbudowane.
Pisałem Ci, że ten Les Paul do dupy jest -.-"
Chyba, że grasz aby brzdękać - to rozumiem.
Ja tam wolę swojego akustyka (ale przymierzam się do Les Paula Classic 1960 - czyli na 99% gdzieś na wakacje będę go miał ^^).
Pozdro.
Do dupy, czy nie do dupy, na moje brzdękanie starczy ;)
A ten Les Paul Classic 1960 jest 10 razy droższy, więc nic dziwnego, że lepszy ;)
>Kwesta tego, czy kompletnemu amatorowi opłaca się kupować gitarę za 1200, czy nawet 800 zł. Właśnie kupiłem wspomnianą we wpisie Epiphone Les Paul Special II.
Nie ważne, czy opłaca się za 800 stów. Wiem, że nie opłaca się kupować gitary za 600. Szczęście, że nie kupiłeś gitary z mostkiem wachliwym. Za sześćset złotych to byłby odjazd.
Jeżeli chodzi o piece, to ja mam Peaveya Rage 258 25W. Zapłaciłem za niego chyba 460 zł. Bardzo przyzwoity, tylko nieco głośny:)
Panowie;]
Ja mam gitarę z najgorszej półki;] Zapłaciłem za NOWĄ tylko 150zł;] I wcale nie jest gorsza od gitar z trochę wyższej półki takich jak Washburn czy tam inne tego typu badziewia;] Polecam gitary firmy Kramer;] zazwyczaj to gitary z około 1988 roku i można kupić tylko używane ale moim zdaniem nie ma lepszej gitary niż to cacko;D
Nadaje czy nie-> kupuj.
Ja tak kilka razy rezygnowałem.