Cóż można powiedzieć o tym filmie?
Mniej więcej do połowy jest... nudny, ale potem robi się z niego horror z prawdziwego zdarzenia.
Pozytywnie mnie zaskoczył, trochę mniej przestraszył, aczkolwiek było kilka momentów, w których "drygnąłem" ;)
Na uwagę na pewno zasługuję sposób, w jaki został nakręcony - wszystko w pierwszej osobie.
Najlepsze efekty (poza kinem oczywiście) daje noc, zgaszone światło i słuchawki na uszach - mój ulubiony sposób oglądania (nie tylko) horrorów/thrillerów.
Ocena: 7/10
Cóż, mnie się bardziej podobało pierwsze 30min, jak reszta filmu, która dla mnie była tak nudna, że glowę musiałem podpierać.
2/10, dawno się tak nie wynudziłem.
... a kręcenie w pierwszej osobie, sprawiało, że podczas filmu prawie puściłem pawia. Zdecydowanie najgorszy film jaki widziałem ostatnio, jego straszność polegała tylko na wyskakujących mordkach, już lepsze są screamery w internecie. 1+/10.
Są gusta i guściki ;)
Co do hamerykańskiego remake'u, też jestem przeciw - bo po co poprawiać coś, co jest dobrze zrobione? Tylko dla kasy? Szczerze wątpię, czy Kwarantanna dorówna oryginałowi.
no i amerykańce robią z niego swój film... z **** tytułem...