Oglądaliście kiedyś teleturniej "Ale Kasa" lub inny, w którym trzeba "trafić" na wolną linię?
Polecam obejrzeć, jeżeli chcecie się trochę pośmiać.
Jaka ta prezenterka biedna - męczy się, gada przez godzinę, a źli telewidzowie nie chcą dzwonić...
Przecież wystarczy tylko zadzwonić, toż to pewna wygrana!
A najlepsze jest to, że cała ta wolna linia to pic na wodę fotomontaż.
Cytując wikipedię:
Prezenterzy tego typu programów często zwracają się do widzów słowami -"traf na wolną linię" lub -"szukaj otwartej linii". Jest to celowy zabieg, który ma wywołać przekonanie iż "wolna/otwarta linia" to jakiś moment w czasie, na który należy natrafić aby połączyć się ze studiem. Pod wpływem takiej sugestii gracz przecenia swoje szanse i dokonuje zgłoszeń z góry skazanych na niepowodzenie. Oddzwania się bowiem tylko do osób, które wydały największe sumy na połączenia na daną chwilę programu.